Rowerek, 3 październik, 2011 - 18:38
Tzw.: Drugi bruk to droga która zaczyna sie ok 10km od Trzcianki przy szosie do Tuczna. Około 5km tej drogi to bruk. Dalej jest dobra droga szutrowa, prowadząca aż do Jaglic.
- ‹ poprzedni
- 94 z 145
- następny ›
»
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Oryginał
- Miniaturka






rewelacja. jak kiedyś będę
rewelacja. jak kiedyś będę miał możliwość to pojadę tam, nigdy nie dojechałem aż do końca tej drogi.
dzięki za tak fajne zdjęcia
A pewnie ,ze
A pewnie ,ze rewelacja!.Rowerek odwiedza zawsze fajne miejsca.
Ze swojej strony dodam: tak po lewej jak i prawej stronie tej drogi w bliższej lub dalszej odległości stały domy.Warto i tam zajrzeć,bowiem sam byłem zaskoczony iloscią domost.Większość to tylko fundamenty,a kilkanascie można tylko poznać po wzniesieniach,bo kamień już skruszał.
Często jeżdżę tamtymi
Często jeżdżę tamtymi dróżkami rowerem, pozostałości po domach, zagrodach jest ich całe mnóstwo, przy drodze znajduje się też dużo grobów z różnych czasów,
min. tą droga dojechałem ostatnio do Bukowa
A gdzież to jest na mapie?
A gdzież to jest na mapie?
Faktycznie piękne miejsce i
Faktycznie piękne miejsce i jest w naszych okolicach kilka takich.
Chciałbym jedynie napisać o czymś, co mocno ogranicza mi przyjemność z wycieczek rowerowych. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, że przy drogach jest tak ogromna ilość śmieci, że mam wrażenie, iż w okolicach naszego miasteczka wywaliło się 100 "Tytaniców". Butelki, plastiki, puszki i tyle innego syfu, że można się porządnie zirytować.
Moim zdaniem zaostrzanie przepisów, stawianie policji i tym podobne niczego nie zmieni. Jedynie szeroko zakrojona kampania i to w głównych mediach może spowodować zmiany. Warto by było policzyć ile wydaje się na sprzątanie takich terenów i spróbować alokować te pieniądze w "prewencję".
W Chinach zrobiono duże kampanie. Jedna przeciw "churchlaniu" - pojawiły się w głównych miastach ogromne billboardy z napisami w stylu "tylko wieśniaki "churchlają"", oraz inne podobne, które deprecjonowały takich ludzi i stał się "cud". Kilka lat temu, naprawdę można było zwymiotować od tego, dzisiaj jest już w miarę ok(poza prowincją). Kolejna dotyczyła wpychania się do metro. Nie szło wejść, ponieważ ludzie jednocześnie wchodzili i wychodzili, powodując przy drzwiach ogromne kotłowaniny. Tam, nie ma "miętkiej" gry - drzwi nie "odbijają" czując opór, więc na dźwięk dzwonka działy się sceny jak podczas ustawek kiboli. W mediach zaczęły pokazywać się klipy z "Japończykiem" w roli głowej, który wpycha się na siłę, robiąc krzywdę kobietom w ciąży i znowu cud, dzisiaj idzie wejść w miarę swobodnie (poza prowincją).
W jednym przypdaku odwołano się do "ambicji" - nie rób czegoś, bo będziesz gorszy, w kolejnym wykorzystano niechęć do innej nacji - nikt nie chciał być "Japończykiem".
Skoro można reformować ludzi, których reformowanie jest naprawdę trudne, to wierzę, że można i u nas. Tylko trzeba by zastanowić się nad metodą, bo "szanuj zieleń" po prostu nie działa.
do tato,tą drogę
do tato,
tą drogę zlokalizujesz bardzo łatwo,
jadąc od T-ki,przed W Lasami jest ostry zakręt w lewo,a droga ta jest około 300 metrów wcześniej(też kręci w lewo)