trzcianka_admin, 24 luty, 2009 - 09:00
- ‹ poprzedni
- 2 z 414
- następny ›
»
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Oryginał
- Miniaturka








fajna fotka :)
miło się spaceruje nad tym jeziorkiem :) ... szkoda tylko,że teraz mieszkam gdzie indziej :(
Legenda jeziora Logo
Kiedyś słyszałem taką legendę o jeziorze LOGO
" W tym miejscu był kiedyś kościół, a mieszkający przy nim księża uprawiali okoliczne pola. Jako że byli ludźmi " światłymi " ich uprawy były nie porównywalnie lepsze niż okolicznej ludności. Oczywiście zazdrość o uprawy księży w końcu wzięła gorę i pewnej nocy wieśniacy zatopili kościół i pola księży. Ponoć do dziś gdy się usiądzie w ciszy nad jeziorem słychać bijące dzwony zatopionego kościoła "
byłem nie raz nad tym
byłem nie raz nad tym jeziorem ale kolo przedawkował dzwony mi niebiły.proponuje coś słabszego zmień dilera
Legendy - gdy prawda miesza się z legendą
" Legenda to opowieść, posługująca się elementami niezwykłości oraz cudowności. Często osnuta na wątkach ludowych i apokryficznych; rozpowszechniona w średniowieczu. Pierwotnie przekazywana ustnie, następnie zapisywana. "
Tak więc legenda niekoniecznie musi mówic prawdę i tylko prawdę ... Sam słyszałem legendę o Trzcianeckich i wiedźmach i bialskich czarownicach, legendę o zatopionym kościele, legendę o stopach matki boskiej odciśniętych na kamieniu który znajduje się przy kościele w Białej, legenda o kamieniu z jeziora Moczytko ... i wiele innych opowieści i legend związanych z Trzcianką i okolicami. Co z tego jest prawdą ? Moim zdaniem nie należny dociekać bo to tylko legendy !
Jezioro Lubodziesz
Na mapach jezioro to posiada nazwę LUBODZIESZ lub DŁUGIE a i tak każdy z mieszkanców i przyjezdni nazywają je poprostu LOGO może ktoś wie dlaczego ?
Nad jeziorem Logo drogą an
Nad jeziorem Logo drogą na Wołowe Lasy, po minięciu kanału łączącego z Sarczem i skręceniu w polną drogę prowadzącą do leśniczówki jest stary stawik a na nim zapadająca się kładka. Często w godzianch wieczornych z tego miejsca wydobywają się dziwne dźwięki - jakby piski, coś jakby miałczenie kota, może to jest skrzypienie drzew może jakieś zwierzątka tam żyją w szuwarach wodnych. Może ktoś dokładnie wie co to za dźwięki.
Na mapie opracowanej w 1876-1878r, a wydanej w 1911r -to jezioro ma nazwę LOGO-See ( See to znaczy jezioro),analogicznie jezioro miejskie ( zwane tez Sarcz) to ZASKER-See -jednak w tym przypadku nazwa jeziora pochodzi od nazwy wsi nad tym jeziorem ,tam gdzie jest TKKF ,,Bajka" w PRLu była wioska Sarcz,a przed wojną - Zaskerhütte.Mapa jest dostępna na mojej stronie http://schonlanke.eu/pl/node/749
Nazywają je chyba tak bo gdy
Nazywają je chyba tak bo gdy Trzcianka była niemiecka to jezioro się nazywało LOGOSEE
Geneza potocznej nazwy jeziora Długiego
Zastanawia mnię to skąd, w ogóle wzięła się ta nazwa, przecież niemieccy topografowie twórcy map i inni ludzie się tym zajmujący, musieli chyba wiedziec dlaczego jezioro nazywa się się LOGOSEE? Ktoś wcześniej napisał, że słyszał o kościele pod wodą, może z tej legendy wzięto nazwę...
A jak jest z tym ośrodkiem
A jak jest z tym ośrodkiem wypoczynkowym na rybakówce?
NIE DO WIARY
MI KUZYNKA Z TRZCIANKI MÓWIŁA ŻE W TYM JEZIORZE TO ZAMEK BYŁ I ŻE DO DZISIAJ SIĘ WYNURZA W NOC ŚWIĘTOJAŃSKĄ. A NA TEMAT TYCH KAMIENI Z ODCIŚNIĘTA STOPĄ MATKI BOSKIEJ W BIAŁEJ TO COŚ JEST. CZYTAŁEM ŻE TAKIE KAMIENIE SĄ NA CAŁYM ŚWIECIE I TWORZĄ PEWNĄ SIATKĘ ENERGETYCZNĄ. MIMO ŻE MIESZKAM TERAZ W POZNANIU TO BARDZO INTERESUJĄ MNIE TE STRONY PONIEWAŻ URODZIŁEM SIĘ W TRZCIANCE I ZOSTAŁEM OCHRZCZONY W KOŚCIELE W BIAŁEJ. WIEM ŻE W OKOLICACH WYDARZAŁY SIĘ DZIWNE NIE WYJAŚNIONE ZJAWISKA. CHĘTNIE NAWIĄŻE KONTAKT Z OSOBĄ KTÓRA WYMIENI SIĘ ZE MNĄ TAKIMI INFORMACJAMI. PROSZĘ O KONTAKT NA mafi185@wp.pl MAM TEŻ INFORMACJE NA TEMAT CMENTARZYSKA KURHANOWEGO PROBOSTWA PODZIEMI POD TECHNIKUM ITP. WIĘKSZOŚCI W BIAŁEJ I OKOLICACH
Jak bardzo współczesność
Jak bardzo współczesność zachodzi na legendy z naszego terenu przekonamy się gdy nie daj boże ruszy ocynkownia Joskinu. Będzie wtedy słychać nie dzwony kościoła zatopionego w jeziorze Logo, lecz szum wentylatorów z wspomnianej ocynkowni i cały urok diabli wezmą.
Dla tych co jeszcze nie
Dla tych co jeszcze nie czytali:-)
Proponuję nie tworzyć nowych legend ,a przeczytać książkę Antoniego Biruli ,,Legendy Trzcianeckie" .
Książka została wydana w 2009r., jest dostępna w Bibliotece Publicznej.
Książkę czytałem, jest bardzo
Książkę czytałem, jest bardzo sympatyczna. Oczywiście mam ją z dedykacją autora :-). Także polecam. Autor bardzo sympatycznie wplata legendy w naszą rzeczywistość, czasami bardzo naiwnie, lecz ma to swój urok. Byłem na spotkaniu autorskim na którym była prezentowana książka, mam ją i nawet przeczytałem :-). Polecam wszystkim. Troszkę pachnie Morcinkiem, lecz naprawdę warto poczytać.
Zebrane przez dzieci
Zebrane przez dzieci materiały zostały wykorzystane do opracowania informatora o Białej "Biała w historii i legendzie"
Nasz projekt zakładał uświadomienie dzieciom znaczenia pojęcia dziedzictwo kulturowe. Mamy nadzieję, że działania w ramach projektu pomogły dzieciom zrozumieć, że bogactwem naszej wsi oprócz ziemi i ludzi jest kultura i tradycje kształtowane przez stulecia, korzeniami sięgające czasów pradawnych, kiedy tereny naszej wsi obecnie leżące na Łęgach Nadnoteckich pokryte były „nieprzebytymi lasami, pełnymi wilków i niedźwiedzi”. Wiele wartości naszego dziedzictwa kulturowego utraciliśmy, niektóre można jeszcze uratować, ochronić dla przyszłych pokoleń i to właśnie stało się naszym celem.
Więcej info na stronie:
http://www.spbiala.trzcianka.com.p
Widziałem w głębi lasu (przy
Widziałem w głębi lasu (przy pn-zach brzegu nad tym jeziorem) jakieś rowy wodne, bardzo zarośnięte i ta twoja wersja "legendy" anonimie, może rzeczywiście ma ziarenko prawdy..., ale zapewne te rowy są celowo zrobione aby woda z roztopów szła do jeziora;)