po 'czajniczku bezprzewodowym' czas na płócienną kieszonkę na klamerki, wstrzasającą impresję muzyczno-filmową z serii 'sekretne zycie przedmiotów"
tak patrzyłem na tą biedną kieszonkę smaganą listopadowym wiatrem, przed oczami stanęło mi całe moje marne zycie i postanowiłem to nagrać
dodałem żałośnie sentymentalną muzykę (w swojej żałosnej kompozycji i wykonaniu) i oto jest
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać





wszystkim zmartwionym losem
wszystkim zmartwionym losem 'kieszonki' chciałem powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło, bo zabrałem ją do domu, gdzie czeka sobie teraz w ciepełku na kolejne wieszanie prania :)
NOSTALGIA ZA 4,50
NOSTALGIA ZA 4,50
Biedna malutka kieszonka.
Tak bardzo brakuje jej słonka!
Ukrywa głęboko klamerki,
W kolorach jak słodkie cukierki.
Na niebie wciąż wisi chmura,
Więc aura jest nieco ponura.
Drżą biało-niebieskie paseczki
Na wzorkach jej sukieneczki.
Smaga ją wiatr bezlitosny,
Nie zważa na wygląd żałosny.
Bidula po sznurku wędruje
I cicho tam też popłakuje.
Gdzie jesteś mój właścicielu?
Weź, cofnij się w czas PRL-u!
Bo wtedy wszelkie przedmioty
Bezcenne miewały przymioty
I jak cos w kolejce wystałeś,
To z wielką to czcią szanowałeś.
A teraz badziewia koszyki
Za grosze sprzedają Chińczyki,
Lecz może u Ciebie zagości
Też dla mnie okruszek litości
I nędzy mej widok Cię wzruszy,
Nim brudny mnie śnieżek przyprószy.
Udało się, mam czego chciałam!
Cieplutki już kącik wybrałam!
Bo mimo, że jest kapitalizm,
To wciąż pamiętacie socjalizm,
A może to kryzys tak działa,
Że gdzieś się rozrzutność podziała.
Uciekła za góry i lasy
I nie ma dostępu do kasy.
Oj, walę tu w ton moralisty,
Choć milszy mi rys skandalisty.
Bye, w sen już zimowy zapadam
I więcej już głupot nie gadam.
o ja pindolę! ale poemat,
o ja pindolę! ale poemat, zaraz go przeczytam 'kieszonce' :D
pozdrówko
Lepiej jej nie budź, bo ona
Lepiej jej nie budź, bo ona cóś nieprawowierna. Komuna jej się przypomniała i jeszcze jej się zachce wysmażyć kieszonkową odezwę do proletariatu. Hi, hi....
Pozdrowionka