Uwaga:Rodzice dzieci 5-letnich
Dyrekcja i Grono Pedagogiczne Szkoły Podstawowej nr 3 w Trzciance 17 stycznia 2011 roku o godzinie 17:00 zapraszają na spotkanie informacyjne o reformie systemu edukacji oraz nowej podstawie programowej.
Rodzicu- nie daj się zaskoczyć. Według przepisów oświatowych od września Twoje dziecko,będzie musiało zostać członkiem społeczności szkolnej.Ten nowy etap życia młodego człowieka rozpocznijmy razem w doświadczonym Gronie.
Ogłoszenie umieściłem na prośbę Pani Danuty Joachimiak.
Pozdrawiam
Tomasz.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






Zapraszam do dyskusji.
Osobiście uważam ,ze ten pomysł jest zły,bowiem są to jeszcze dość małe dzieci.Ciekawe jak zostaną rozwiązane przerwy lekcyjne? Przecież tak małe dzieci wymagają nadal dużej uwagi.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam
Tomasz.
Na szczęście nas już to Tomek
Na szczęście nas już to Tomek nie dotyczy:)
Osobiście twierdzę że to jest pomysł do bani.
Nie znam podstawy programowej
Nie znam podstawy programowej tej nowej ustawy edukacyjnej, lecz uwazam, ze jest to kolejna próba skrócenia beztroskiego okresu dziecinstwa.
Dzieci maja swój wlasny naturalny, indywidualny cykl rozwoju. Dlatego uwazam, ze regulowanie obowiazku szkolnego wiekiem metrykalnym dziecka jest bledem, czesto majacym wplyw na dalszy rozwój intelektualny i osobowy dziecka.
Któz z nas doroslych lubi caly czas ciezko pracowac, nieodnoszac sukcesów tylko porazki? Dlatego mozna spodziewac sie, ze takie niedojrzale (nie niemadre) dzieci latwo wpadna w kompleksy oraz beda uprzedzone do nauki i szkoly reszte swojego zycia.
W krajach np: skandynawskich, w ostatnim roku przedszkolnym, pedagodzy tam zatrudnieni wydaja opinie o dojrzalosci dziecka do obowiazku szkolnego. Nie wszystkie dzieci moga rozpoczac edukacje szkolna tylko dlatego, ze osiagnely wiek. Wiele dzieci ma chocby problemy z koncentracja. Przeciez to bedzie "droga przez meke" przede wszystkim dla tego dziecka, dla jego kolegów z klasy, dla nauczyciela oraz rodziców, którzy bede nieustannie slyszeli, ze ich dziecko przeszkadza na lekcjach.
Dlatego uwazam, ze dziecko winno byc objete obowiazkiem szkolnym wówczas kiedy rozwojowo jest gotowe do podjecia tego obowiazku.
Pozdrawiam
Znaczy ciebie nie do końca
Znaczy ciebie nie do końca ale mnie już nie dotyczy;)
No mnie właśnie dotyczy,
Syn w maju kończy 5lat.
W tym roku, moja córka
W tym roku, moja córka zaczęła chodzić do zerówki w wieku 5 lat. Choć jest najmłodszym dzieckiem w szkole, wcale nie jest najmniejsza. W zerówce są dzieci mniejsze od niej i jest parę większych. Czy 5 lat czy 7, będą duże różnice między dziećmi w tej samej klasie.
Odbieranie dzieciom dziecinstwa? Dzieci w tym wieku chodzą do przedszkola ( jak się dostaną), lub siedzą w domu z Babcią lub rodzicem. W domu się zazwyczaj nudzą i brakuje im dzieci do zabawy, w przedszkolu jest często o wiele lepiej. Program dla dzieci w zerówce to głównie ZABAWA. Rymowanki, piosenki, wycinanki, i kolorowanie to większość ich dnia. Wprowadzają powolutku literki i cyferki. To samo co było w programie dla 4 latków w przedszkolu. Nie róbcie wielkiej afery z niczego. Ja i żona zaczęliśmy zerówkę w wieku 5 lat i nie czuję się pokrzywdzony. Zamiast siedzieć w domu sam, mogłem się bawić z rówieśnikami.
Same plusy, I najwyższy czas. Rodzice zaoszczędzą też dużo kasy. Przedszkole choć ma ponad 500zł na dziecko od gminy nadal bierze ponad 200zł. W zerówce masz opieke od 8-13/14 za 10-20zł z herbatką/mlekiem i zajęciami dodatkowymi.
Więc na barki gminy czyli nas
Więc na barki gminy czyli nas wszystkich spadnie utrzymanie następnej grupy wiekowej. Do tego dojdzie różnica wieku (fala), nieprzystosowane toalety, brak odpowiednio wyszkolonej kadry i pewnie jeszcze by się coś znalazło. Trudno, nie mamy na to wpływu. Oby się okazało że nie jest tak źle.
proZba
"PROZBĘ"-O ZGROZO!!! przydałaby się inwestycja w słownik ortograficzny albo i reaktywacja edukacji..
w przedszkolu płaci się za
w przedszkolu płaci się za dzienne wyżywienie dziecka i opłatę stałą- do tego 9 godzin przedszkole jest czynne, a w szkole 10 zł czy 20 za herbatę i zajęcia dodatkowe- to ciekawe kto je prowadzi? no i czas spędzony w szkole.
ANGPOL nie mogę się z Tobą
ANGPOL nie mogę się z Tobą zgodzić,bo po pierwsze za te 200zł dziecko otrzymuje śniadanie, obiad, podwieczorek, do tego stałą opiekę i to nie jak twierdzisz do 13/14 tylko do 16. Dodam opiekę stałą i wieloosobową, bez przerw... akurat tak się składa, że jestem szczęśliwym rodzicem 6-cio latki i 4-ro latka, i nie mogliśmy sobie wyobrazić aby nasza córka, choć nie mała, rozpoczęła naukę w myśl nie dokońca przemyślanej ustawy... dlaczego? w tak młodym wieku nie można przede wszystkim stosować podziału 31grudzień/1styczeń ponieważ w dniu rozpoczęcia nauki "pięciolatek" urodzony 31 grudnia tak naprawdę ma 4 lata i 9 miesięcy natomiast ten z 1 stycznia ma 5 lat i 9 miesięcy... Angpol nauczasz, więc psychologia rozwoju dziecka jest Ci znana i nie ma co się tu roztrząsać...w tym wieku rok to przepaść,ale oczywiście są wyjątki jednak nie dla wyjątków pisano ustawę.
...każdy miesiąc, kwartał ,pół roku w tak młodym wieku jest ważny, każdy rok więcej powoduje zatarcie naturalnych różnic w rozwoju.
I szybciej dzieci zaczną
I szybciej dzieci zaczną szkołę, tym szybciej będą podatnikami! Rząd nie robi wiele ruchów na niekorzyść finansową.
W zerówce jest do 13 lub 14.
W zerówce jest do 13 lub 14. Wiem że w przedszkolach jest od 6 do 16 i nawet później. Przyznam że dziecko 4.9 letnie a 5.9 to dość duża różnica. Takie sytuacje istnieją od lat. Miałem zacząć pierwszą klasę, ale skoro urodziłem się miesiąc po dacie wybranej przez urzędnika, poszedłem do zerówki gdzie po miesiącu miałem już 6 lat. Na drugi rok chodziłem do starszych klas na niektóre przedmioty, i było zamieszanie. Zbędne detale, wiem...
My nie mieliśmy problemu z umieszczeniem córki w zerówce bo dowiedzieliśmy się rok wcześniej jak wygląda dzień w zerówce, i jak wyglądają ich książki. Pracując z domu, mogę pozwolić sobie na wcześniejszy start w podstawówce, ale wiem że wiele (czy wielu..) rodziców ucierpi na tym bo pracodawca ma w nosie że musisz dziecko dostarczyć na ósmą rano. Masz być w pracy o siódmej! Może urzędasy przemyślą sprawę i przedłużą czas trwania dnia w zerówce? Ja tu marudzę o jednym , a większość z was przejmuje się bardziej tym że dzieci 5 letnie są za małe na zerówkę.
Wielką zaletą ludzką jest nasza umiejętność przystosowywania się. Ustawy raczej nie zmienią, więc trzeba się z tym pogodzić i myśleć co teraz.
BARDZO jestem ciekawy co zrobią nasze szkoły. Nie będzie miejsca dla wszystkich 5 latków. Może stare przedszkole, czyli były urząd pracy przywrócą? Wcale nie głupi pomysł.
4 i 6 letnie dzieci? Najwyższy czas na angielski :-)
Polskę i USA dzieli przepaść
No i widzisz jak to wszystko jest przygotowane;) na "odpindol", szkoły nie są przystosowane do nauki takich maluchów i to nawet mi nie chodzi o program ale o całą infrastrukturę...
...
córka ma w przedszkolu angielski,choć sądzę że to bardziej chwyt marketingowy(choć nie darmowy)ale może się mylę,nie mniej mamy jakiś punkt odniesienia- znajomi z jednego z większych miast posyłają dziecko do prywatnego przedszkola gdzie prócz karate i judo;) jest niemiecki, francuski, angielski- trochę patrzyłem na to z przymrużeniem oka ale gdy całkiem niedawno nas odwiedzili byłem w szoku, piosenki, wierszyki, tłumaczyło wszystko w 3 językach!- a sukces tkwi właśnie w małych grupach, gdzie nauczyciel może wydobyć z dziecka maximum - na ostudzenie dodam, że te przedszkole tam kosztuje 1200zł...
...ale trochę odbiegłem od tematu;)
... a My rzeczywiście myślimy o prywatnym ukierunkowaniu językowo naszych pociech ponieważ w tym wieku trzeba to robić indywidualnie a nie w większej grupie... a syn to taki prawie 4 latek, za 2 miesiące skończy 4 lata;)
...a czas leci...
PS.ANGPOL dopiero teraz załapałem kim jesteście ;)
Polskę i USA dzieli przepaść;)
Nie indywidualnie, ani nie w
Nie indywidualnie, ani nie w wiekszych grupach. Grupy 3-4 osobowe to optimum dla dzieci i n-la. Element niewielkiej rywalizacji miedzy uczniami jest nie bez znaczenia dla postepow dziecka, a dla nauczycieli praca w takich grupach to sama przyjemnosc. No ale to musi kosztowac.
All the best!
Dlatego powinni zmienic
Dlatego powinni zmienic wiekowy podzial dzieci na 31 sierpnia/1wrzesnia tak jak w normalnych krajach jest to zorganizowane, ale na to nie wpadli nasi odwieczni reformatorzy oswiaty. Mogliby czasem tak po prostu cos zgapic od madrzejszych od siebie
O tej przepaści mogę
O tej przepaści mogę dyskutować w 4 oczy. Miałem dłuuuugą odpowiedź, ale nie ma co psuć sobie opinię na publicznym forum. Mieszkając tam od urodzenia widzę sprawy trochę inaczej.
Doskonale wiem że 4 osobowa
Doskonale wiem że 4 osobowa grupa jest pożądana, ale uważam że do 6 osób jeszcze idzie panować na sytuacją. W poniedziałki można mnie znależść w bibliotece publicznej i zobaczyć jak sprawa wygląda z grupami małymi i dużymi bo się różnią z tygodnia na tydzień. Nie zauważyłem różnicy między grupą 4 osobową lub 12 osobową. Ważne jest żeby dzieci były dobrze wychowane i nie wariowały. Jak rodzic nie potrafi sobie poradzić, to nie można tego wymagać od mnie.
Zauważyłem jedno. Nie można stracić ich uwagę! Po paru miesiącach zajęć dochodzę do tego że musi być więcej ruchu, rymowanek, piosenek i gier/zabaw. Nauka kolorów fiszkami a pluszakami i otaczającym światem się bardzo różni od siebie. Fiszki są fajne dla starszych dzieci w wieku szkolnym. 2-6 lat chcą szukać kolory na ubraniach, dywanie itd. Mam doskonałe miejsce na testowanie nowych pomysłów i sprawdzania co działą a co nie działa. Rodziców nic nie kosztuje a ja zyskam cenne informacje by płatni klienci mieli lepsze doświadczenie.
ABC-mam pytanie.
Witam Marku.
Czegoś tu nie rozumiem,ktoś napisał ,że przepaść dzieli USA od Polski i taka jest rzeczywiście prawda.
Ty piszesz zaś:
,,Mieszkając tam od urodzenia widzę sprawy trochę inaczej.""
Mieszkałes w USA od urodzenia?? A Czy Ty czasem nie wyjechałeś do USA po skończeniu Ogólniaka?
Pozdrawiam
Tomasz.
Już poprawiłem Pani Danuto.
Choć myślę ,że to nie Pani mi zwróciła uwagę.
W końcu anonimków nie ma co traktować poważnie:)
Oni by nic nie umieścili.
Tomek tematem tego forum jest
Tomek tematem tego forum jest reforma systemu edukacji a nie od kiedy Marek mieszka w Ameryce.
Pan Marek chyba od urodzenia
Znam z widzenia Pana Marka i wiem, że od urodzenia i przez większość życia mieszkał w USA (dobrze się orientuję?:) i zapewne ON jak i jego żona (rodowita Amerykanka) poszli w wieku 5 lat do szkoły ale to wszystko było w kraju dobrobytu a nie w polskich realiach... zresztą jakby Pan Marek zechciałby napisać jak wygląda edukacja i standardy wychowania najmłodszych dzieci to z chęcią byśmy posłuchali :) wtedy wyjdą różnice pomiędzy PL a USA.
...potem Pan Marek wrócił i został jednym z tych uczni którzy na swe nieszczęście uczyła słynna pani nauczyciel bez dyplomu, osłuchany z angielskim jak polak z pacierzem szybko wyczuł braki u pani pedagog...zresztą ładnie to skomentował w Interwencji Polsatu;)
8sma w dwójce, 1/2 w LO. 3
8sma w dwójce, 1/2 w LO. 3 Lata przerwy miałem od stanów. Jak poleciałem na wakacje po drugiej klasie, zdecydowałem zostać na stałe. Odważny ruch jak na 16 latka, ale uważam że słuszny. Czasami zastanawiam się jak życie by wyglądało gdybym wrócił.
Dopiero co dzisiaj widziałem
Dopiero co dzisiaj widziałem w TN że będzie sprawa przeciw Pani Ł. Stary temat, i powinienem umyć ręce jak Piłat, ale jeżeli zostanę powołany na świadka chętnie podzielę się tym co obserwowałem podczas "lekcji" z tą "nauczycielką" To że nikt nie zakwestionował całą masę jedynek pod koniec drugiej klasy LO jest nienormalne. Wyleciałem gdzieś 2 tygodnie przed końcem roku. Dyrekcja widziała o tym. Nauczyciele pozwolili mi napisać sprawdziany wcześnie bym nie miał brakujących ocen, a ta miła Pani dzień w dzień w dzienniku stawiała pałeczki. Odwagę miała. Zobaczymy jaka będzie odważna przed sądem.
Mało pamiętam z zerówki. Kraj dobrobytu był taki że rodzice oboje łamali prawo bym miał co jeść na śniadanie. Wstawałem co dzień do pustego domu. Ubrałem się, podgrzałem na piecu to co mama zostawiła w garnku w lodówce. Zjadłem, zakluczyłem dom i rowerem 2.8 kilometra do obcych ludzi by schować rower do ich garażu. 50m dalej był przystanek. Godzinę jazdy by pokonać 40km i odebrać wszystkie dzieci. Gdzie mieszkałem od 4 roku życia do 14?
http://tinyurl.com/69y5b5r
Tylko że wtedy do na takim oddaleniu mapy było może 20 domów. Duży plus. Pomarańcze, grapefruit'y i mandarynki wszędzie wokół.
W szkole była zerówka i klasy 1-6. Pamiętam że była drzemka około południa i autobus zabierał nas do domu 5 minut po 15. W obie strony zmuszeni byliśmy do słuchania muzyki country. Wracając do zerówki. Malowanie, kolorowanie, piosenki, rymowanki, itp. Naprawdę nie widzę dużej różnicy między zerówką tu i zerówka tam, ale może dlatego że tak słabo pamiętam. Dodam że na drzemkę mieliśmy dane poduszki, ale leżeliśmy na wykładzinie. Pamiętam że nie było wygodnie. Nie było wymagane spanie. To trwało może 30- 45 minut i było czasem relaksu. Większość zasnęła. Doładowaliśmy akumulatorki i znów hop sa sa.
Poziom nauczania jest drastycznie wyższy w Polsce. Nie chodzi o jakość, ale ilość wiedzy jaką uczniowie mają się nauczyć. Mój ostatni rok szkolny w USA to siódma klasa. Miałem przedmioty obowiązkowe, ale też miałem parę przedmiotów do wyboru. Jeżeli byłem dobry z matmy, mogłem wybrać tzw AP Math (advanced placement) Jeżeli okazałoby się za trudne, można przejść na zwykły poziom. Tak samo jest z angielskim, i paroma innymi przedmiotami. Jako dodatkowy mogłem wybrać tzw SHOP CLASS, czyli nazwijmy to warsztat. Uczyli zasady działania narzędzi prostych, elektrycznych, obróbkę drewna, metalu, plastiku itd. Były "sprawdziany" w formie wykonania jakiegoś ciekawego czegoś z rysunku technicznego/planów. Były też zadania specjalne. Można było zrobić domek dla ptaków, czy popielniczkę itp.
Ja wybrałem Zaawansowaną orkiestrę i wywalczyłem 2 siedzenie na altówce. Dodatkowo miałem rzeźbienie. Na drugi semestr można było zmienić jeżeli coś było nie tak.
Rozpisuję się w nieskończoność i brak logicznego układu myśli, ale dodam tylko to co najbardziej mi się podobało. Klasa p.t. Home Economics. Planowanie budżetu, jak mądrze zarządzać domem, oszczędzanie na przyszłość, Koszty i obowiązki utrzymania domu i rodziny jak i podstawowe pojęcia ekonomiczne i jak działają banki, pożyczki itp. Były lekcje gotowania, pieczenia itd. Uczyli jednostek miary i gotowanie z przepisów. Właściwości chemiczne składników. Dlaczego ciasto z proszkiem do pieczenia rośnie. Dlaczego Soda oczyszczona potrzebuje składnik kwasowy by działała. Klasa się dzieliła na pary i musieli "wychować" dziecko w formie jajka, lub później w formie lalki z czujnikami. Taka szkoła życia w pigułce.
Według mnie, szkoła średnia powinna pozwolić uczniowi na wybranie tych przedmiotów które go interesują. To co pamiętam z lekcji biologii, chemii, fizyki i historii można nauczyć w jeden miesiąc. Po co gnębić dzieci materiałem którego tak naprawdę nigdy nie wykorzystają?